Jest takie zdanie, które czasem wraca w rozmowach: „kiedy człowiek przestaje marzyć, zaczyna umierać dusza”. Nie potrafię tego potwierdzić, bo marzenia miałem zawsze. Ale jedno zauważyłem bardzo wyraźnie: wielu ludzi w którymś momencie życia przestaje marzyć nie dlatego, że nie ma już pragnień, tylko dlatego, że przestaje wierzyć, że to w ogóle jest możliwe. Czasem dochodzi do tego brak samodyscypliny. Czasem pojawia się zmęczenie. A czasem zwyczajnie nie wiadomo, jak do tych marzeń wrócić.
Dlatego pokażę bardzo konkretną instrukcję: jak usiąść ze sobą, uruchomić wyobraźnię, wypisać marzenia w sposób, który ma sens, a potem zacząć pracować z nimi tak, żeby przestawały być „listą życzeń”, a stawały się realnym kierunkiem.
Dla mnie „lepsze życie” to nie jest abstrakcja. Lepsze życie to takie, w którym się realizuję, rozwijam, spełniam kolejne marzenia i osiągam kolejne cele. I teraz najważniejsze: do tego da się wrócić — nawet jeśli masz wrażenie, że gdzieś po drodze zgubiłeś marzenia albo już nie wiesz, jak je nazywać.
Czas dla siebie: fundament powrotu do marzeń
Pierwsza rzecz jest prosta, ale wymaga decyzji: potrzebujesz czasu tylko i wyłącznie dla siebie. Nie „między jednym a drugim”, nie „jak zostanie wolna chwila”, tylko zaplanowanego czasu, wpisanego w tydzień z wyprzedzeniem.
Jak zaplanować sesję marzeń
- Wybierz konkretny dzień w tygodniu i zaplanuj go wcześniej.
- Poproś domowników, żeby nikt ci nie przeszkadzał.
- Zarezerwuj na to 2–3 godziny, a jeśli możesz, nawet 4.
- Usiądź w osobnym pomieszczeniu, w spokoju.
Zeszyt, który staje się „ogrodem marzeń”
Kup wcześniej gruby zeszyt — minimum 100, a najlepiej 200 kartek. Może być B5 albo A4. Dobrze, jeśli jest solidny i „ładny”, bo to pomaga potraktować ten proces poważnie. Ja sam mam swoją księgę marzeń, do której przenoszę marzenia z innego zeszytu. I jasne: to nie zeszyt sprawi, że zaczniesz marzyć. Ale ważne jest, żeby mieć miejsce, które pomieści dużo — nawet 100, 200 marzeń lub więcej. Bo twoje życie ma prawo być szerokie.
Warunki do skupienia
- Wyłącz wszystko, co mogłoby ci przeszkadzać.
- Telefon zostaw w innym pomieszczeniu.
- Usiądź spokojnie przy biurku, wyluzowany.
- Daj sobie czas na uspokojenie myśli — to zwykle zajmuje 20–30 minut.
I teraz bardzo ważne: nie wychodź w tym czasie z pokoju. Siedź, oddychaj, wyciszaj się. Dopiero kiedy umysł zaczyna się uspokajać, możesz wejść głębiej.
Jak uruchomić wyobraźnię i wrócić do pragnień
Kiedy już się wyciszysz, zacznij zagłębiać się w siebie. I zadaj sobie pytanie, które lubię najbardziej, bo ono otwiera głowę:
Gdyby wszystko było na tym świecie możliwe, to jak miałoby wyglądać twoje życie?
Potem idź dalej, pytanie po pytaniu:
- Z kim chcę jeszcze w życiu być?
- Co chcę jeszcze zrobić i osiągnąć?
- Co chcę zobaczyć?
- Kogo chcę poznać?
- Jakie sytuacje chcę przeżyć?
- Jakie miejsca chcę odwiedzić?
- Jakie wyzwania chcę podjąć?
Zachęcam cię też do myślenia szeroko w czasie. Przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Możesz zacząć od pytania: jak długo chcę żyć? Jeśli masz dzisiaj 30 albo 40 lat, to prawdopodobieństwo, że dożyjesz 90, jest ogromne. I wtedy pojawia się kolejne pytanie: czy warto ten czas wypełnić czymś, co będzie warto wspominać?
Odrzuć ograniczenia i myśl kategorią „chcę”
Kiedy wchodzisz w ten proces, wyrzuć ze swoich myśli to, co było. Rozpraw się z negatywnymi przekonaniami typu „tego się nie da”. Odrzuć ograniczenia. Skup się na tym, co chcesz jeszcze przeżyć i kim chcesz być. To są kluczowe pytania.
Zauważyłem też coś bardzo ważnego: marzenia się przenikają. Często jedne wynikają z drugich. Bo żeby zrealizować część marzeń, musisz stać się kimś innym — zdobyć cechy, kompetencje, umiejętności. I to również może stać się marzeniem.
Mała przestroga: nie zaczynaj od „co chcę posiadać”
Nie chcę, żebyś od razu startował od pytania: „co chcę mieć?”. Z całym szacunkiem — dom i samochód to marzenie bardzo wielu ludzi. Oczywiście to może być twoje marzenie. Ale jeśli już w ogóle o tym myślisz, to wejdź w szczegół: narysuj, opisz, doprecyzuj. Konkret robi różnicę.
Jak zapisywać marzenia w zeszycie
Jedno marzenie na jednej stronie
Otwórz zeszyt nie na stronie tytułowej, tylko na kolejnej. Na samej górze napisz pierwsze marzenie. Nie wiem, jakie ono będzie — bo to jest twoje. Potem otwierasz następną stronę i zapisujesz kolejne marzenie. I tak dalej.
Najważniejsza zasada: na jednej stronie zapisujesz tylko jedno marzenie, u góry. Nic więcej — na tym etapie.
Forma zapisu: czas teraźniejszy i liczba pojedyncza
Marzenie zapisuj w czasie teraźniejszym, w liczbie pojedynczej. Na przykład:
- „Umiem język angielski na poziomie B1.”
- „Zdobywam Mont Everest.”
- „Pokonuję trasę Świętego Jakuba z Francji do Hiszpanii.”
Na pierwszej sesji wypisz maksymalną liczbę marzeń, jaką jesteś w stanie w ciągu tych 2–3 godzin. Może to być kilkanaście. Może kilkadziesiąt. Ważne, żebyś się nie zatrzymywał na analizie — tylko pisał.
Nie pisz tego, czego nie chcesz
Niestety większość ludzi, kiedy pytasz ich o marzenia, mówi o tym, czego nie chce. A ja chcę, żebyś napisał to, czego pragniesz. Wsłuchaj się w serce naprawdę głęboko. Jakie masz tęsknoty? Jakie masz pragnienia? Co miałoby zagościć w twoim życiu na stałe?
Konkret zamiast ogólników
Jeśli marzysz o zobaczeniu świata, nie pisz: „zwiedzam Włochy”. Napisz konkretnie, co chcesz tam zobaczyć. Podobnie nie pisz: „chcę zobaczyć Paryż”, tylko na przykład: „widzę Paryż z najwyższego miejsca na wieży Eiffla”. Konkret jest paliwem. Ogólnik jest mgłą.
Jeżeli założysz, że masz przed sobą 30, 40, 50 lat życia i tylko dwa–trzy razy w roku pojedziesz gdzieś, żeby coś zobaczyć z listy, to szybko zobaczysz, że i tak uzbiera się wiele marzeń, które można spełnić. Ale warunek jest jeden: one muszą być opisane jasno.
Relacje: marzenie ma cenę i wymaga stawania się kimś
Teraz pokażę ci coś bardzo ważnego na przykładzie relacji, bo tu ta zasada widać jak na dłoni: marzenia mają swoją cenę.
Jeśli marzysz o miłości życia, to zadaj sobie pytanie: kogo masz na myśli? Jak wygląda ta osoba? Jakie ma cechy charakteru? Jakie ma wady? Jakim jest człowiekiem? Jakie ma umiejętności i talenty?
Opisz tę osobę możliwie najdokładniej.
A potem zrób krok, którego wiele osób nie robi: jeśli chcesz, żeby taka osoba się w tobie zakochała, to jaką osobą ty musisz się stać, żeby właśnie ona mogła się w tobie zakochać? I to również zapisz jako marzenie: że stajesz się takim człowiekiem.
Praca: kiedy marzenie dotyczy zmiany kierunku
Jeśli twoje marzenie dotyczy pracy, nie zapisuj tego ogólnie. Jeżeli chcesz zmienić pracę — napisz, na jaką chcesz ją zmienić. Nazwij to. Doprecyzuj kierunek. Marzenia lubią precyzję.
Finanse: stabilność jako konkretne marzenie
Jeśli marzysz o stabilności finansowej, nie musi to oznaczać od razu wielkich rzeczy. To może być bardzo konkretny poziom bezpieczeństwa: nie tylko spłacić długi, ale mieć zapas pieniędzy na co najmniej 6 miesięcy życia. To jest marzenie, które da się nazwać i które da się później rozpisać na warunki oraz plan.
Zdrowie: sprawność, przygotowanie i realne warunki
Marzenia często dotyczą zdrowia i sprawności. Możesz marzyć o określonej sprawności fizycznej albo sylwetce. Możesz marzyć o doświadczeniach wymagających przygotowania. I tu wraca kluczowy motyw: marzenie nie jest tylko „chceniem” — marzenie wymaga warunków.
Jeśli chcesz wejść na Kilimandżaro, musisz się przygotować. Jeśli chcesz przejść trasę do Santiago de Compostela, warto wcześniej potrenować. I o to właśnie chodzi w kolejnym kroku pracy z marzeniami.
Pracuj codziennie w ogrodzie swoich marzeń
Twój zeszyt jest ogrodem twoich marzeń. A teraz namawiam cię do wyrobienia nawyku, który wprowadza w życie większość marzeń: pracuj codziennie w ogrodzie swoich marzeń.
To działa tak: przeglądasz zeszyt i w pewnym momencie przy którymś marzeniu serce zaczyna bić szybciej. Wybierasz jedno. I robisz z nim godzinną sesję. Nie z dziesięcioma naraz — z jednym.
Ja tak miałem z marzeniem o wędrówce do Santiago de Compostela szlakiem Świętego Jakuba. Kiedyś zobaczyłem, że z mojego domu do celu jest 555 godzin marszu. Szalony pomysł. A jednak to marzenie się spełniło. W pewnym momencie policzyłem, ile potrzebuję pieniędzy, ile czasu, jakie muszę spełnić warunki. I od tego się zaczęło.
Weryfikacja marzenia: „dlaczego chcę to spełnić?”
Pierwszym krokiem jest dopisanie do marzenia (tego, które jest dla ciebie ważne) odpowiedzi na pytanie: dlaczego chcę je spełnić?
Podam ci przykład z mojego życia. W 1999 roku, kiedy byliśmy już w Polsce, marzyłem o domu. Miałem jakieś wyobrażenie, ale ciągle nie mogłem się za to zabrać. Pewnego dnia usiadłem i napisałem prawie 50 powodów, dlaczego chcę ten dom mieć i dlaczego chcę w nim mieszkać. I wydarzył się fenomen: minęło kilkanaście miesięcy i siedziałem przy kominku w moim domu.
To tak działa. Proste? Proste. Ale niełatwe — bo trzeba zrobić z tego nawyk.
Ile powodów wystarczy?
Jeśli masz do marzenia przynajmniej 20–25 powodów, to jest duża szansa, że naprawdę warto w to iść. Jeśli powodów jest 5, to być może to nie jest twoje marzenie, tylko mrzonka albo inspiracja z zewnątrz. I lepiej to uczciwie sprawdzić.
Warunki: co musi się wydarzyć, żeby to było realne
Kiedy zapiszesz powody, potrzebujesz miejsca na kolejną część: jakie warunki muszę spełnić, żeby to marzenie się spełniło?
Zapisujesz bardzo konkretnie:
- ile wymaga czasu przygotowań,
- ile pieniędzy muszę zarobić,
- jakie umiejętności i kompetencje muszę zdobyć,
- co dokładnie musi się wydarzyć, żeby marzenie stało się rzeczywistością.
To ma być dokładny opis. Nie hasła. Warunki, które można potem zamienić w działania.
Pierwszy plan: od marzenia do ruchu
Ostatnia część strony to pierwszy plan na realizację. Czyli: co robię jako pierwszy krok, potem następny, potem kolejny. Plan nie musi być idealny. On ma być pierwszy.
Jak wygląda kompletna strona pracy z jednym marzeniem
Kiedy już wybierzesz jedno marzenie do „ogrodu”, strona zaczyna mieć swoją strukturę:
- u góry: nazwa marzenia (czas teraźniejszy, liczba pojedyncza),
- niżej: powody „dlaczego chcę to spełnić?” (najlepiej 20–25 i więcej),
- niżej: warunki (czas, pieniądze, kompetencje, przygotowanie),
- na dole: pierwszy plan realizacji.
Wizualizacja: zamknij oczy i poczuj spełnienie
Na koniec, kiedy jesteś przy danym marzeniu, zamknij na chwilę oczy. Wsłuchaj się w siebie. Pomyśl, co będziesz czuł, kiedy to marzenie się spełni. Jak się będziesz czuł? Co zobaczysz? Co się w tobie zmieni?
Ja to czuję za każdym razem, kiedy wracam myślami do mojej wędrówki do Santiago de Compostela. Przeszedłem ponad 2 tysiące kilometrów z mojego domu z Polski. To była jedna z najpiękniejszych przygód w moim życiu. Coś absolutnie wyjątkowego. I właśnie takie rzeczy zostają najdłużej. Nie rzeczy materialne — tylko wspomnienia. One sprawiają, że serce bije szybciej, kiedy o nich myślę i kiedy opowiadam o nich bliskim.
Następny krok: zrób to w ciągu 72 godzin
Jeśli chcesz naprawdę wrócić do marzeń, nie odkładaj tego. Zrób to najlepiej w ciągu najbliższych 72 godzin.
- Zaplanuj dla siebie 3–4 godziny.
- Kup gruby zeszyt, najlepiej A4.
- Usiądź w spokoju, wycisz się 20–30 minut.
- Wypisz jak najwięcej marzeń — jedno na stronę, w czasie teraźniejszym.
- Potem zacznij pracować z nimi codziennie — nawet 30–60 minut.
Najlepiej robić to codziennie. A jeśli odpuścisz jeden dzień — nic się nie stanie. Ważne, żebyś wrócił. Bo ten ogród działa tylko wtedy, kiedy się w nim pracuje.
Życzę ci z całego serca spełnienia marzeń. I życzę ci tego uczucia, które zostaje na lata: kiedy wiesz, że to, co kiedyś było w zeszycie, stało się twoim życiem.

